Zapraszam wszystkie osoby występujące w inscenizacji fragmentu "Kwiatów Polskich" Tuwima. Reżyserował p. Ryszard Barycz,znany aktor, prywatnie tata Iwa, wówczas już absolwenta SP 75. Wystawialiśmy to z okazji 400 lat stołeczności Warszawy, czyli w 1996. Ja byłam wtedy w szóstej klasie.Przyznam nieskromnie, że do dziś pamiętam większość tekstów, jakie wtedy recytowaliśmy. Piszcie, jakie sytuacje zapadły Wam w pamięć. Ja np. nie zapomnę, jak p. Ryszard, zirytowany czyimś zachowaniem bądź też mierną interpretacją tekstu, powiedział "Macica mi się przewraca, jak to widzę!" :D